Masz ochotę na samochód, który potrafi być efektownym kabrioletem, wygodnym autem na dłuższą trasę i pełnoprawnym sportowym Ferrari? Ferrari Portofino łączy te role zaskakująco dobrze. Sprawdzam jego osiągi, praktyczność, różnice między wersją standardową a Portofino M oraz najważniejsze kwestie przy zakupie używanego egzemplarza w Polsce.
Najważniejsze informacje o włoskim grand tourerze
- Silnik to benzynowe V8 biturbo o pojemności 3,9 l.
- Standardowa wersja rozwija 600 KM, a Portofino M aż 620 KM.
- Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje odpowiednio 3,5 oraz 3,45 sekundy.
- Składany twardy dach otwiera się w około 14 sekund i pozwala korzystać z auta jak z coupé.
- W 2026 roku samochodu należy szukać przede wszystkim na rynku wtórnym.
- Przy zakupie trzeba sprawdzić historię serwisową, dach, skrzynię biegów i stan karbonowo-ceramicznych hamulców.

Co wyróżnia Ferrari Portofino na tle innych modeli
Portofino zastąpiło w 2017 roku Californię T i od początku miało pełnić rolę bardziej uniwersalnego Ferrari. To nie jest surowy samochód torowy, lecz grand tourer z przednim silnikiem, zaprojektowany do szybkiego pokonywania dużych odległości. W praktyce oznacza to wygodniejszą kabinę, większy bagażnik i spokojniejsze usposobienie niż w modelach nastawionych przede wszystkim na osiągi.
Nadwozie typu 2+ ma dwa pełnowymiarowe fotele z przodu oraz dwa niewielkie miejsca z tyłu. Tylna kanapa najlepiej sprawdzi się dla dzieci albo jako dodatkowa przestrzeń na torby. Nie traktowałbym jej jako realnego zamiennika czteroosobowego samochodu, ale podczas weekendowego wyjazdu potrafi ułatwić życie.
Największym wyróżnikiem jest składany twardy dach. Po jego zamknięciu samochód przypomina eleganckie coupé, natomiast po otwarciu staje się klasycznym spiderem. Mechanizm działa również podczas jazdy z niewielką prędkością i potrzebuje około 14 sekund. To rozwiązanie jest cięższe od miękkiego dachu, ale zapewnia lepsze wyciszenie i większe poczucie solidności.
Praktyczność nie jest tu tylko hasłem
Bagażnik ma około 292 litrów, a według danych Ferrari mieści dwa bagaże kabinowe przy otwartym dachu i trzy po jego zamknięciu. W segmencie supersamochodów to naprawdę użyteczny wynik. Właśnie ta codzienna elastyczność sprawia, że Portofino ma więcej sensu jako jedyne sportowe auto niż wiele bardziej radykalnych modeli.
Trzeba jednak pamiętać o szerokości wynoszącej prawie 1,94 m i niskim prześwicie. W polskich miastach problemem bywają wysokie progi, strome zjazdy do garaży oraz ciasne miejsca parkingowe. Podnośnik przedniej osi jest dodatkiem, którego przy zakupie nie powinienem pomijać.
Silnik V8 i osiągi, które nadal robią wrażenie
Pod maską pracuje silnik V8 biturbo o pojemności 3855 cm³. W standardowym Portofino rozwija 600 KM i 760 Nm, a napęd trafia na tylną oś za pośrednictwem siedmiobiegowej dwusprzęgłowej skrzyni F1. Maksymalna prędkość przekracza 320 km/h, choć na drogach publicznych ważniejsze jest to, jak łatwo auto nabiera prędkości przy wyprzedzaniu.
| Parametr | Portofino | Portofino M |
|---|---|---|
| Silnik | V8 biturbo, 3855 cm³ | V8 biturbo, 3855 cm³ |
| Moc | 600 KM | 620 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 760 Nm | 760 Nm |
| Skrzynia biegów | Dwusprzęgłowa, 7-biegowa | Dwusprzęgłowa, 8-biegowa |
| 0-100 km/h | 3,5 s | 3,45 s |
| 0-200 km/h | 10,8 s | 9,8 s |
| Prędkość maksymalna | Ponad 320 km/h | Ponad 320 km/h |
Na papierze różnica między 600 a 620 KM nie wygląda przełomowo. W praktyce Portofino odwdzięcza się bardzo szerokim zakresem użytecznych osiągów. Przy spokojnej jeździe może być kulturalne i łatwe do opanowania, ale po mocniejszym wciśnięciu gazu błyskawicznie przypomina, że mamy do czynienia z samochodem o osiągach supersamochodu.
Układ Manettino pozwala zmieniać charakter auta, a elektroniczne systemy pomagają wykorzystać potencjał tylnego napędu. Moim zdaniem największą zaletą nie jest samo przyspieszenie, lecz sposób, w jaki samochód łączy szybkość z przewidywalnością. Kierowca nie musi za każdym razem walczyć z autem, aby czerpać przyjemność z jazdy.
Portofino czy Portofino M
Wersja M, gdzie litera oznacza Modificata, pojawiła się w 2020 roku jako rozwinięcie podstawowej odmiany. Ferrari zwiększyło moc do 620 KM, zastosowało ośmiobiegową skrzynię oraz dodało tryb Race w pięciostopniowym Manettino. Zmieniono również detale nadwozia, układ wydechowy i zestrojenie elektroniki.
Jeżeli samochód ma być przede wszystkim szybkim autem na trasy, standardowe Portofino w zupełności wystarczy. Oferuje ogromne rezerwy mocy, a jego siedmiobiegowa przekładnia jest szybka i płynna. Dopłata do M ma większy sens dla osoby, która chce częściej korzystać z górskich dróg albo bardziej angażującego trybu jazdy.
Nie sprowadzałbym jednak wyboru wyłącznie do mocy. W używanym Ferrari ważniejszy może być stan konkretnego egzemplarza, pełna dokumentacja i sposób konfiguracji niż dodatkowe 20 KM. Zadbane Portofino z udokumentowanym serwisem będzie rozsądniejszym zakupem niż zaniedbane M kupione tylko ze względu na nowszy rocznik.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem używanego egzemplarza
Najpierw sprawdziłbym pochodzenie samochodu. Importowane egzemplarze mogą wyglądać atrakcyjnie cenowo, ale bez dostępu do historii napraw trudno ocenić, czy nie przeszły poważnego wypadku. Sam pomiar lakieru nie wystarczy, ponieważ w samochodzie tej klasy liczą się także elementy konstrukcyjne, geometria zawieszenia i jakość późniejszych napraw.
Przeczytaj również: Alfa Romeo Tonale - Którą wersję i silnik wybrać?
Lista kontroli przed podpisaniem umowy
- Historia serwisowa i potwierdzenie przeglądów wykonywanych w autoryzowanym serwisie.
- Diagnostyka komputerowa wszystkich sterowników, nie tylko silnika.
- Praca skrzyni biegów na zimno i po rozgrzaniu, szczególnie podczas ruszania oraz manewrowania.
- Stan mechanizmu dachu, uszczelek i odpływów wody.
- Grubość tarcz i stan klocków hamulców karbonowo-ceramicznych.
- Zużycie opon, felg i elementów zawieszenia po kontakcie z dziurami lub krawężnikami.
- Zgodność wyposażenia z konfiguracją fabryczną i numerem VIN.
Podczas oględzin szczególną uwagę poświęciłbym dachowi. Każde nietypowe trzaski, nierówna praca albo ślady wilgoci w bagażniku powinny zatrzymać zakup do czasu profesjonalnej diagnozy. Naprawa takiego mechanizmu może być kosztowna, dlatego krótka jazda próbna z kilkukrotnym otwarciem i zamknięciem dachu jest obowiązkowa.
Nie oszczędzałbym również na niezależnej inspekcji przedzakupowej. W przypadku Ferrari koszt dokładnego sprawdzenia jest niewielki w porównaniu z ceną potencjalnej naprawy. Dobrze przygotowany raport powinien objąć podwozie, układ napędowy, elektronikę, historię kolizji i ocenę zużycia elementów eksploatacyjnych.
Ile kosztuje Portofino w Polsce i czy utrzymanie ma sens
W 2026 roku zakup nowego egzemplarza nie jest już typowym scenariuszem, ponieważ model został zastąpiony w gamie przez bardziej współczesną konstrukcyjnie Romę Spider. Na rynku wtórnym ceny zależą przede wszystkim od rocznika, przebiegu, pochodzenia, wyposażenia i historii serwisowej.
W dostępnych polskich ogłoszeniach można znaleźć samochody z lat 2018-2021 za około 725 000-1 000 000 zł. Znacznie tańsze oferty, na przykład w okolicach 400 000 zł, często dotyczą aut uszkodzonych albo wymagających dokładnego wyjaśnienia. Jak pokazują ogłoszenia Otomoto, różnica między pozornie podobnymi samochodami potrafi wynosić setki tysięcy złotych.
Do ceny zakupu trzeba doliczyć ubezpieczenie, opony, przeglądy i naprawy specjalistyczne. Nie zakładałbym, że standardowy budżet serwisowy samochodu klasy premium wystarczy na Ferrari. Bezpieczniej jest zostawić rezerwę kilkudziesięciu tysięcy złotych na pierwszy rok, zwłaszcza gdy auto nie ma aktualnego pakietu serwisowego.
Zużycie paliwa w realnej jeździe będzie mocno zależało od stylu prowadzenia. Oficjalne wartości katalogowe nie powinny być traktowane jako obietnica codziennego wyniku. Przy spokojnej trasie spalanie może być akceptowalne jak na V8, ale dynamiczna jazda bez trudu podniesie je do poziomu, przy którym koszt paliwa przestaje być drobnym dodatkiem.
Dlaczego ten model nadal ma mocny argument
Portofino nie jest najlepszym wyborem dla osoby, która szuka maksymalnie ostrego samochodu na tor. Jego siła leży gdzie indziej. Dostajemy prawdziwe Ferrari z V8, tylnym napędem i składanym twardym dachem, które może pojechać na weekend nad morze, a później dostarczyć emocji na krętej drodze.
Ja traktowałbym ten model jako jeden z ciekawszych kompromisów wśród używanych samochodów Maranello. Najważniejsza rada brzmi prosto: lepiej kupić droższy, przejrzysty i regularnie serwisowany egzemplarz niż skusić się na najniższą cenę. W tym przypadku historia auta, jego stan i jakość obsługi mają większe znaczenie niż sama liczba koni mechanicznych.