Zakup miejskiego SUV-a coraz częściej oznacza wybór między oszczędną hybrydą, prostą benzyną a napędem elektrycznym. W tym zestawieniu sprawdzam, co oferuje Hyundai Kona 2025 na polskim rynku, ile kosztują poszczególne wersje, jak wypadają ich osiągi oraz który wariant ma najwięcej sensu w codziennej eksploatacji.
Najważniejsze informacje o Konie z rocznika 2025
- Trzy rodzaje napędu obejmują silniki benzynowe, hybrydę i wersję elektryczną.
- Ceny wyprzedażowe samochodów spalinowych zaczynają się od około 93 900 zł.
- Bagażnik o pojemności 466 litrów sprawdza się także podczas rodzinnych wyjazdów.
- Hybryda 1.6 GDI zużywa katalogowo od 4,5 do 4,8 l/100 km.
- KONA Electric może przejechać do 510 km według procedury WLTP.

Co zmieniło się w modelu na rok 2025
Rocznik modelowy 2025 nie przyniósł rewolucji stylistycznej, ponieważ Kona drugiej generacji była już świeżą konstrukcją. To nadal jeden z ciekawiej wyglądających samochodów w segmencie B-SUV, z charakterystyczną listwą świetlną Seamless Horizon, krótkimi zwisami i mocno zaznaczonymi nadkolami. Samochód mierzy 4350 mm długości i 1825 mm szerokości, więc jest wyraźnie większy od poprzednika, ale wciąż łatwy do manewrowania w mieście.
Najważniejszą cechą tej generacji jest szeroki wybór napędów. Hyundai projektował nadwozie z myślą o wersji elektrycznej, a później dopasował do niego odmiany benzynowe i hybrydowe. Efekt jest praktyczny: kabina jest przestronniejsza, a podłoga tylnej kanapy bardziej użyteczna niż w starszej Konie.
W 2026 roku egzemplarze z produkcji 2025 są już samochodami wyprzedażowymi. Nie można zwykle zamówić dowolnej konfiguracji, dlatego trzeba sprawdzać konkretny samochód dostępny u dealera. To ograniczenie może być wadą, ale z drugiej strony właśnie wtedy pojawiają się największe rabaty na gotowe auta.
Trzy napędy i trzy różne pomysły na Konę
Wybór silnika ma tutaj większe znaczenie niż sam poziom wyposażenia. Benzyna będzie najprostszym rozwiązaniem dla kierowcy, który często jeździ poza miastem. Hybryda najlepiej pasuje do codziennych dojazdów, a elektryk ma sens przede wszystkim wtedy, gdy można regularnie ładować go w domu lub pracy.
| Wersja | Moc | 0-100 km/h | Zużycie lub zasięg | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| 1.0 T-GDI | 100 KM | 13,3 s | 5,7-6,0 l/100 km | Miasto i spokojna jazda |
| 1.6 T-GDI | 138 KM | 9,5-10,2 s | 6,2-6,7 l/100 km | Trasy i uniwersalne użytkowanie |
| 1.6 T-GDI 4WD | 170 KM | 8,8 s | 6,7-7,2 l/100 km | Lepsza trakcja i dynamiczna jazda |
| 1.6 GDI Hybrid | 129 KM | 11,7-12,0 s | 4,5-4,8 l/100 km | Miasto i codzienne dojazdy |
| KONA Electric | 136 lub 204 KM | od 8,1 s | do 510 km WLTP | Jazda z dostępem do ładowarki |
Benzyna dla kierowcy bez specjalnych wymagań
Podstawowy silnik 1.0 T-GDI rozwija 100 KM i współpracuje z manualną skrzynią sześciobiegową. W mieście radzi sobie bez problemu, ale przy komplecie pasażerów i wyprzedzaniu na drodze krajowej wymaga planowania. To wariant rozsądny, nie dynamiczny.
Ciekawszym kompromisem jest 1.6 T-GDI o mocy 138 KM. Występuje z manualną lub automatyczną skrzynią 7DCT, a w mocniejszej odmianie także z napędem 4WD. Napęd na cztery koła nie czyni z Kony auta terenowego, ale pomaga na śliskiej nawierzchni, stromym podjeździe i nieutwardzonej drodze do domu.
Hybryda jako najbardziej uniwersalny wybór
Hybryda łączy benzynowy silnik 1.6 GDI z jednostką elektryczną i sześciobiegową przekładnią dwusprzęgłową. W danych dla rocznika 2025 pojawia się moc systemowa 129 KM, choć w materiałach dotyczących nowszych roczników można spotkać wartość 138 KM. Przy zakupie konkretnego egzemplarza najlepiej kierować się świadectwem homologacji i jego numerem VIN.
Największą zaletą hybrydy jest płynność w korkach i niskie spalanie przy spokojnej jeździe. W realnych warunkach wynik zależy od temperatury, stylu jazdy i długości trasy, dlatego katalogowe 4,5-4,8 l/100 km traktowałbym jako punkt odniesienia, a nie obietnicę w każdych warunkach. Na autostradzie przewaga nad benzyną wyraźnie maleje.
Przeczytaj również: Daewoo - Czy warto kupić? Ceny, modele, na co uważać!
Elektryk dla konkretnego scenariusza
KONA Electric występuje z akumulatorem 49 kWh i silnikiem 136 KM albo z baterią 65 kWh oraz jednostką 204 KM. Większy akumulator zapewnia do 510 km zasięgu WLTP, ale zimą, przy szybkiej jeździe lub z ogrzewaniem wynik będzie niższy.
Ładowanie prądem stałym od 10 do 80 procent zajmuje około 39 minut przy ładowarce DC o mocy 100 kW. To dobry wynik na trasie, lecz pełny komfort zależy od infrastruktury. Bez domowego wallboxa koszty i wygoda użytkowania mogą być mniej atrakcyjne niż sugeruje sama cena energii.
Wnętrze i bagażnik pokazują, że to coś więcej niż auto miejskie
W kabinie znajdują się dwa ekrany, a w wyższych wersjach cyfrowe zegary mają przekątną 12,3 cala. Obsługa jest nowoczesna, ale Hyundai zachował część fizycznych przycisków, co uważam za trafną decyzję. Najczęściej używane funkcje da się uruchomić bez przeklikiwania kilku ekranów.
Na tylnej kanapie wygodnie usiądą dwie dorosłe osoby. Przy trzech pasażerach szerokość nadwozia zaczyna już ograniczać komfort, co jest typowe dla tej klasy. Z przodu miejsca nie brakuje, a wyższa pozycja za kierownicą daje dobrą widoczność podczas parkowania.
Bagażnik ma 466 litrów, a po złożeniu oparć tylnej kanapy jego pojemność rośnie do około 1300 litrów. To wynik wystarczający dla rodziny z dzieckiem i tygodniowych zakupów. Przy wakacyjnym wyjeździe czterech osób trzeba jednak rozsądnie pakować walizki, bo Kona nie zastąpi większego Tucsona.
Warto uważać na duże, 18-calowe koła. Wyglądają efektownie, lecz mogą pogarszać komfort na popękanych ulicach i zwiększać koszt wymiany opon. Do codziennego użytkowania 16- lub 17-calowe felgi są moim zdaniem bardziej racjonalne.
Wyposażenie i bezpieczeństwo zależą od wersji
Już podstawowa odmiana Smart ma klimatyzację, reflektory LED, kamerę cofania, czujniki parkowania, nawigację z ekranem 12,3 cala, Android Auto i Apple CarPlay. Na pokładzie są także systemy FCA, czyli asystent unikania kolizji czołowych, oraz LFA, który pomaga utrzymywać samochód na pasie ruchu.
Wersja Executive dodaje między innymi automatyczną klimatyzację dwustrefową, podgrzewane fotele i kierownicę, większy ekran zegarów, ładowarkę indukcyjną oraz monitorowanie martwego pola. To właśnie ten poziom wyposażenia najczęściej uznałbym za najlepszy kompromis między ceną a wygodą.
Platinum oferuje kamerę 360 stopni, skórzaną tapicerkę, elektrycznie sterowane fotele, system audio Bose, inteligentną klapę bagażnika i cyfrowy kluczyk. Są to dodatki przyjemne, lecz nie wszystkie poprawiają codzienne użytkowanie na tyle, aby uzasadnić dużą dopłatę.
Odmiana N Line wyróżnia się sportowymi zderzakami, tapicerką skórzano-zamszową, 18-calowymi kołami i dodatkami we wnętrzu. Trzeba jednak pamiętać, że N Line jest głównie pakietem stylistycznym. Nie należy mylić go z pełnoprawnym, wyczynowym modelem N.
Ile kosztuje Kona z rocznika 2025 i którą wersję wybrać
Ceny zależą od aktualnej wyprzedaży oraz dostępności konkretnego auta. W cennikach dotyczących samochodów wyprodukowanych w 2025 roku pojawiały się następujące poziomy cen promocyjnych:
| Wariant | Przykładowa cena promocyjna | Najważniejszy argument |
|---|---|---|
| KONA 1.0 T-GDI Smart | od 93 900 zł | Najniższa cena zakupu |
| KONA 1.0 T-GDI Executive | około 103 400 zł | Lepszy komfort i wyposażenie |
| KONA 1.6 T-GDI Platinum | około 131 400 zł | Automat i bogate wyposażenie |
| KONA Hybrid Smart | około 117 400 zł | Niskie spalanie w mieście |
| KONA Hybrid Platinum | około 139 400 zł | Komfort oraz bogate wyposażenie |
| KONA Electric 49 kWh | około 133 900 zł | Jazda bez lokalnej emisji |
| KONA Electric 65 kWh | około 150 900 zł | Największy zasięg |
Podane kwoty są orientacyjne dla wyprzedaży rocznika 2025 i mogą zmieniać się zależnie od salonu, koloru, finansowania oraz pakietu ubezpieczeniowego. Przed podpisaniem umowy sprawdziłbym nie tylko cenę auta, lecz także warunki promocji, dostępne wyposażenie i datę produkcji.
Do jazdy głównie po mieście wybrałbym hybrydę Smart lub Executive. Dla kierowcy pokonującego dużo kilometrów po drogach szybkiego ruchu lepszy będzie 1.6 T-GDI z automatem. Elektryk jest najbardziej opłacalny wtedy, gdy większość ładowań odbywa się poza publicznymi, zwykle droższymi stacjami.
Atutem zakupu u autoryzowanego dealera pozostaje 5-letnia gwarancja bez limitu kilometrów. W wersjach zelektryfikowanych bateria trakcyjna ma dodatkową ochronę do 8 lat lub 160 000 km, zależnie od tego, który warunek zostanie osiągnięty wcześniej.
Czy rocznik 2025 nadal ma sens w 2026 roku
Tak, pod warunkiem że zaakceptujesz ograniczony wybór konfiguracji. Kona z rocznika 2025 nadal oferuje nowoczesne multimedia, dobre wyposażenie bezpieczeństwa, przestronną kabinę i trzy odmienne układy napędowe. Jej największą słabością nie jest dziś konstrukcja, lecz fakt, że najlepsze wersje mogą być już wyprzedane.
Przed zakupem zrobiłbym jazdę próbną w dwóch konfiguracjach. Hybryda powinna być oceniana w korkach i na krótkiej trasie, a wersja benzynowa także przy prędkościach autostradowych. Taki test szybko pokaże, czy ważniejsza jest dla Ciebie cisza i oszczędność, czy większy zapas mocy.
Najbardziej uniwersalnym wyborem pozostaje dla mnie KONA Hybrid Executive, natomiast najlepszą okazję cenową może stanowić benzynowa wersja 1.0 T-GDI z bogatszym wyposażeniem. Elektryczna odmiana broni się zasięgiem i komfortem, ale tylko wtedy, gdy sposób ładowania pasuje do codziennego planu jazdy.